UWAGA! Teledyski
znajdujące się pod linkami w teksie są przeznaczone raczej dla dorosłych. Jeśli
jesteś niepełnoletni lub wrażliwy na jakiekolwiek przejawy wulgarności lub
golizny, radzę ich nie oglądać. Zapraszam do wnikliwego czytania.
Kilka lat temu na antenie
stacji muzycznej VIVA, Krzysztof Skiba wypowiadał się na temat Lady Gagi oraz
jej sławetnej mięsnej sukienki. Parafrazując jego słowa, wspomniał, że dopiero
ktoś po niej może rzeczywiście zaszokować światową opinię publiczną. Jasnym
było, że jest to raczej sarkastyczny komentarz ze strony Pana Skiby, jednak po
tych kilku latach słowo stało się ciałem i nazywa się Brooke Candy. Oto krótki
opis twórczości byłej tancerki egzotycznej, która zapragnęła stać się najprawdziwszą
gwiazdą muzyki.
Wszystko zaczęło się od
teledysku pewnej niszowej artystki o pseudonimie Grimes do piosenki pod tytułem
„Genesis”, w którym Candy miała przyjemność wystąpić u boku wspomnianej
wokalistki. Co mogło w niej najbardziej intrygować to nie tylko intensywnie różowe
warkoczyki, bardzo wyrazisty makijaż, czy buty na naprawdę grubej słoninie (ci
co wiedzą o co chodzi, gratuluję wiedzy dotyczącej mody PRL’u) ale również jej
skąpy metaliczny strój, który jak twierdzi sama Brooke, jest inspirowany
kulturą superbohaterów.
![]() |
| pinterest.com |
![]() |
| i-d.vice.com/pl/ |
Obecnie Candy pracuje wraz
Sią (tak, z tą Sią) nad swoim pierwszym albumem, który zwiastuje już ponad
cztery utwory, które również doczekały się swoich zobrazowań, a są to kolejno
„Happy Days”, „Changes” (przy współpracy z MAC Cosmetics), „Nasty” oraz „Paper Or Plastic”.
Jak widać, Brooke Candy
to chyba jedyna tak wulgarna i obsceniczna piosenkarka/raperka XXI wieku i z
całą pewnością jeszcze nie jednym wcieleniem nas zaskoczy, od tego iście
anielskiego, po ten prosto z burdelu rodem.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz